Wtorek
25
Stowarzyszenia Zawsze Kobieta
Breast Cancer Ribbon

Archiwum Czerwiec, 2013

27.06.2013r. Aqua Zumba w Termach Jakuba

Autor:

1011022_478199588936272_1980967512_n

http://termyjakuba.olawa.pl

Relacja filmowa: http://www.otvk.pl/index.php?n=wydarzenie&id=2833

W czwartek 27.06.2013 o godzinie 21  odbyły się specjalne zajęcia Aqua Zumby, z których dochód został przeznaczony na pomoc Justynie Piotrowskiej.

Stowarzyszenie nasze było inicjatorem powyższej imprezy.

 

24.06.2013 r. „Noc Świętojańska”

Autor:

600756_499616500108495_1396283911_n

Relacja filmowa: http://www.otvk.pl/stream/noc_swietojanska_2013.mp4

24 czerwca 2013 r. na terenach zielonych Ośrodka Kultury w Oławie  odbyła się Noc Świętojańska.  Celem imprezy była  pomoc dla Justyny Piotrowskiej, która walczy o swoje życie.

W trakcie imprezy organizatorzy zadbali o ciekawy i bogaty program. Imprezę rozpoczął koncert skrzypcowy metodą Suzuki  młodych solistów „SKRZYPCOWA KRAINA” pod opieką Magdaleny Michnowicz. Członkinie Stowarzyszenia oraz zaproszeni goście przygotowywali samodzielnie wianki, które były główna atrakcją nocy. W czasie  imprezy można było skosztować kiełbasek z grilla, kanapek, pierogów oraz ciast przygotowanych przez oławskich harcerzy.  Niezwykłym wydarzeniem wieczoru był pokaz artystów wrocławskiego Teatru Tańca „Dar”. Publiczność mogła również oglądać pokaz tańca towarzyskiego w wykonaniu pary oławian. Około godziny 21  uczestnicy Nocy Świętojańskiej udali się nad rzekę Oławkę aby dokonać rytuału puszczania wianków. Po powrocie na tereny zielone Ośrodka Kultury zaprezentowany został pokaz ratownictwa medycznego wykonany przez grupę 13 Drużynę Wędrowniczą IGNIS  Hufca ZHP Oława . Zakończeniem imprezy  był widowiskowy spektakl Teatru Ognia Osculum Ignis z Wrocławia.

Cały dochód z imprezy został przekazany na konto fundacji pomagające Justynie w walce z chorobą.

Pomoc dla Justyny

Autor:

Z Blanką

http://plucadlajustyny.pl/

Nasze Stowarzyszenie od samego początku włączyło się do akcji pomocy ratowania życia naszej koleżanki Justyny Piotrowskiej.

List Justyny o pomoc. 

Jestem Justyna, dawniej Gachowska, dziś Piotrowska. Chciałabym podzielić się z Wami historią mojej choroby, z którą od kilku lat bezskutecznie się zmagam.

W 2008 roku urodziłam córeczkę Blankę. Najprawdopodobniej ciężki poród wywołał u mnie niemalnieznaną chorobę – tętnicze nadciśnienie płucne. 2,5 roku tułaczki po szpitalach i prywatnych gabinetach nie przyniosły właściwej diagnozy – słyszałam, że mam zdrowe serce i płuca (źle opisywano moje tomografy i rezonanse), że mam się zapisać na aerobik i pójść do psychiatry, bo wymyślam sobie chorobę. A ja słabłam z każdym dniem.

Harcerstwo to nie był mój sposób na życie – to po prostu było moje życie. Jak bardzo jest ze mną źle, zrozumiałam na Zlocie Stulecia Harcerstwa w Krakowie. Nie nadążałam już nie tylko za wędrującą na zajęcia drużyną, ale także za tuptającą po zlotowych dróżkach 2-letnią córeczką. Zdiagnozowana zostałam 3 tygodnie po zlocie. Dwa i pół roku za późno, ponieważ w tym czasie chore płuca zniszczyły mi serce, które w dodatku wykańczałam regularnie wysiłkiem fizycznym zabronionym w mojej chorobie, a zalecanym stale przez nieświadomych lekarzy.

Walki z NFZ o bardzo drogie leki i bardzo uciążliwe leczenie, ciągłe wyjazdy do klinik we Wrocławiu, Warszawie i Otwocku – to moje życie od końca sierpnia 2010 roku. Mimo wszystko nie zrezygnowałam z pracy w szkole (jestem polonistką) i do dziś prowadzę moją ukochaną drużynę harcerską, choć nie mogę już z nią nigdzie wyjechać.

Od półtora roku wiadomo, że leczenie w moim przypadku nie przynosi efektów, a leki potwornie wyniszczyły mój organizm. Nic w nim już nie działa prawidłowo, a od września mam ogromnewodobrzusze – w mojej jamie brzusznej gromadzi się kilkanaście litrów płynu, mechanicznie ściągany wraca w ciągu kliku dni, przez co stale muszę leżeć w szpitalu i niemal zupełnie nie mogę się już poruszać. Właśnie żegnam się z pracą zawodową, granatowy sznur oddałam mężowi. Na stałe mam podłączoną pompę, która tłoczy mi do płuc substancję, która choć odrobinę rozpycha sklejone żyły.

Moja walka o przeszczep płuc w Polsce to scenariusz na film o trwającej lata bezduszności, niekompetencji i rozpaczy bez szans na szczęśliwe zakończenie. Dwa tygodnie temu, po kolejnym pogorszeniu się stanu zdrowia, moi lekarze napisali do kliniki w Wiedniu. Odpowiedź przyszła w ciągu trzech dni, co już nie mieściło nam się w głowie. Tamtejsi lekarze chcą mnie tam widzieć natychmiast. Zaproponowali mi rodzinny przeszczep płuc. Po raz pierwszy od dawna pojawiła się w moim sercu nadzieja na życie. Polska jednak jest dziwnym krajem – nie podpisała umowy z Eurotransplantem, którą mają inne kraje, dając swoim obywatelom szanse na przeszczepy w całej Europie.

Moje życie jest dziś warte 150 tysięcy euro. 1 lipca mam się stawić w klinice w Wiedniu, gdzie w ciągu 2 tygodni mam otrzymać nowe, zdrowe płuca. Dzięki nim będę mogła żyć.

Moja córeczka, jak tylko jestem w domu, podchodzi do mnie do łóżka, głaszcze mnie po buzi i mówi: „Mamusiu, ale obiecaj mi, że nie umrzesz…”. Żyję w strasznym cierpieniu, lżej by mi było już to skończyć. Ale gdy byłam dzieckiem, zmarł mi Tatuś, więc wiem, co czuje dziecko po śmierci ukochanego rodzica. Tej pustki nie da się wypełnić niczym. Dlatego proszę, pomóżcie mi „kupić” nowe płuca…pomóżcie mi żyć.

Justyna

Koncert dla pacjentów Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu

Autor:

koncert wrocław

 

Relacja z koncertu: http://www.youtube.com/watch?v=3VQLbXt6mgA&feature=youtu.be

W dniu 19.06. br., o godz. 13.30, odbył się koncert piosenek Ireny Jarockiej dla pacjentów Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu.

Jego pomysłodawcą i organizatorem byłoStowarzyszenie Zawsze Kobieta, którego założycielką oraz prezesem jestPani Elżbieta Wojdyła – kobieta wyjątkowa, która przed laty wygrała walkę z chorobą nowotworową. Organizatorka koncertu za swoją dotychczasową działalność, niosącą pomoc chorym, otrzymała wiele nagród i wyróżnień. Ostatnio uhonorowano Panią Elżbietę nagrodą Złotej Kropli Rosy, przyznając tym samym zaszczytny tytuł Człowieka najbardziej zaangażowanego w problematykę onkologii w Polsce. Pani Elżbieta umie bezinteresownie przekazywać swoją dobrą energię innym ludziom.

Dlatego koncert udał się wspaniale – Pacjenci, wypełnili po brzegi salę, śpiewając wspólnie z zaproszonymi wykonawcami znane i lubiane przeboje.

Koncert zaszczycili swoją obecnością również Goście władz administracyjnych Wrocławia oraz Dyrekcja naszej placówki.

źródło: http://www.dco.com.pl/